piątek, 29 maja 2015

Kalejdoskop.

  "Życie płynie bardzo prędko: przenosi nas z raju w otchłań piekieł w ciągu paru sekund"

           - Paulo Coelho.

  Prawie każde dziecko z moich czasów młodości miało taką zabawkę. Kalejdoskop. Przytykało się go do jednego oka, przekręcało, a kolorowe szkiełka w środku zmieniały swoje kształty. Sprawiało to wielką frajdę.

 Niestety, u mnie też się pozmieniało. Mój kalejdoskop zmienił kolory na bardzo ciemne. Powiedziałabym czarne. Zatrzymał się na tym samym etapie. Niekiedy tylko pojawia się ciemny odcień szarości. I to z wielkim trudem. Coraz bardziej odczuwam brak mojego Gucia. Coraz większa tęsknota. Ci co mówią, że czas goi rany, to kłamią. Tak trudno zebrać się do jakiegoś działania. Do zwykłych obowiązków domowych. 

   Byłam wczoraj u rodziców. Mojemu Ojcu też w jednej sekundzie zawalił się świat na głowę, gdy dowiedział się o diagnozie Mamy. Zwierzył mi się, że wcześniej nie rozumiał zachowania swojego kuzyna, a mojego chrzestnego, którego żona była chora na Alzheimera. Oboje już nie żyją. Tato myślał czasami, że mój wujek obraził się na Niego, bo jakoś tak się odsunął. A teraz sam to przechodzi. Po prostu nie miał ochoty na rozmowy. Bo o czym tu gadać?

   Mówiłam Tacie, jak bardzo wszystko się pozmieniało w moim życiu. Jak z kogoś, kto lubił mieć wszystko na swoim miejscu, zrobiłam się na to kompletnie obojętna. Jak sprzątanie sprawia mi wielką trudność. Po śmierci Gucia z niechęcią patrzę na tę czynność. Po prostu mi się nie chce sprzątać. Niby to rozumie, ale...

   Najserdeczniejszy przyjaciel Taty stracił swoją żonę kilka lat temu. Zmarła. Teraz ponoć nudzi się, ma za dużo wolnego czasu. I co słyszę od Ojca? "Może przecież obiad ugotować." Jasne! Szczyt Jego szczęścia to ugotować sobie obiad. Musiałam Mu przypomnieć o tym, co mówił o moim chrzestnym.

   Kiedy spada na Ciebie taki cios, jak śmierć UKOCHANEJ osoby, Twojej drugiej połówki, życie zmienia się diametralnie. Wystarczy sekunda i jako żywy trup masz piekło na ziemi.

  Tak, żyję w piekle. Nie przesadzam. Czas dla mnie stanął w miejscu. Godziny przesuwają się do przodu i choć mam świadomość tego, że każdy następny dzień przybliża mnie do spotkania z Guciem, to tej radości nie ma. Muszę walczyć pazurami o każdy oddech, każdego dnia.

  










Brak komentarzy :

Prześlij komentarz