wtorek, 12 maja 2015

Gdy braknie sił.

"Ci, którzy odchodzą pierwsi, mają dużo lepiej. Ci, którzy zostają, muszą być bardzo silni, aby przeżyć samotność"

             -Anna Ficner Ogonowska.

  Tuż po śmierci Krzysia dostałam wiele wyrazów współczucia. Od różnych ludzi. Począwszy od lekarzy w niemieckiej klinice, a skończywszy na znajomych z wirtuala i reala. Za nimi szły również "życzenia" siły, która będzie mi potrzebna w dalszym życiu. Szczerze powiedziawszy, to nie wiedziałam, czy będę mogła żyć dalej bez Krzysia. Bo Jego strata jest jak zabranie mi powietrza. 

   Codziennie mam do wykonania jakieś swoje obowiązki. Jest ich teraz o wiele mniej niż za życia Krzysia. Powinno być lżej z ich wypełnianiem. Niestety, tak nie jest. Wczoraj, dopiero po ponad 5 miesiącach, odczułam, ile wysiłku każdego dnia wkładam w to, żeby pójść na zakupy, zrobić obiad i pochodzić na kijkach. Nadprogramowe rzeczy sprawiają, że padam z wyczerpania. I wówczas, nawet gazet na stole nie chce mi się uporządkować. Pomyśleć, że kiedyś im więcej miałam spraw na głowie, tym czułam się lepiej. Nie znosiłam bezczynności. Bezczynność mnie męczyła.

   W zeszłym tygodniu dostałam wreszcie dokumentację medyczną Krzysia. Cała po niemiecku. Trzeba było posprawdzać wszystkie wyniki, porównać odchylenia od normy. Robiłam ją przez weekend. Dałam radę. Ale wczoraj zadzwoniła do mnie przyjaciółka. Gadałyśmy ze sobą przez 2 godziny. Było bardzo sympatycznie. Jednak po skończonej rozmowie poczułam się tak, jakbym przebiegła maraton. Padnięta i zmęczona. Opuściły mnie siły. Nie byłam w stanie nic zrobić. Miałam zaplanowane pójście do rodziców i też nic z tego nie wyszło. Przez kilka godzin siedziałam bezczynnie na fotelu, wpatrując się na meble, powtarzałam co chwilę "Ale tu bałagan". Kiedyś było to nie do pomyślenia. Każda rzecz musiała mieć swoje miejsce. Dopiero późnym wieczorem było trochę lepiej. A potem przyszła noc i zasnęłam jak dziecko.

   W dniu pogrzebu Krzysia, Magda powiedziała mi coś ważnego. Właściwie było to stwierdzenie. "Ile trzeba mieć siły, żeby przejść przez to wszystko". Wtedy nie wiedziałam. Teraz już wiem.

 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz