"W życiu bywają noce i bywają dni powszednie, a czasem bywają też niedziele. Rzadziej się to zdarza niż w kalendarzu"
Maria Dąbrowska.
Od czasu śmierci Krzysia mam same noce i niczym nie różniące się od siebie dni. Ciemne, przepełnione ogromną samotnością. Wstawałam i kładłam się spać, bo tak podpowiadał mi zegar biologiczny. Jednakże wczorajszy dzień mogę zaliczyć do takiej niepełnej niedzieli. Niepełnej, bo brakuje mojego Gucia. Ale lepsza niepełna niedziela niż kolejny ponury dnień.
Wczoraj przyjechał brat Krzysia, Wojtek ze swoją żoną, Magdą. Przywieźli pyszny tort czekoladowy i wiele innych słodkości. Fantastyczni ludzie! Wspominaliśmy Gucia, dużo o Nim opowiadałam. Parę ciekawych rzeczy dowiedziałam się o ich dzieciństwie i tak ogólnie rozmawialiśmy o życiu. Nawet żeśmy się pośmiali.
Dziwne uczucie, śmiać się z wielką raną w sercu. Siedząc przy stole miałam wrażenie, że coś rozrywa mi wnętrze mojej duszy, bo pamiętam, jak spotykaliśmy się u nas w domu, gdy Gucio żył. Miałam tę świadomość, że JUŻ NIGDY nie będzie tak samo. Że brakuje najważniejszej osoby. Inaczej bym się czuła, gdyby Gucio był w trasie. Też byłoby dziwnie, ale nie boleśnie.
Jednakże z czystym sumieniem muszę przyznać, że byłam i jestem bardzo zadowolona z tej wizyty. Była ona mi bardzo potrzebna. Naładowała mnie jakąś pozytywną energią, która pozwoli mi nabrać nieco oddechu na kolejne dni tak, abym nie snuła się jak upiór po mieszkaniu.
Zdarzyła się nawet jedna komiczna sytuacja. Z listonoszem. Zadzwonił do drzwi, otworzył Mu Wojtek i powiedział, że już tu nie mieszkam, bo zostałam aresztowana. Był bardzo zdziwiony i w ostatniej chwili Go złapałam, bo już odchodził od drzwi, mocno zdezorientowany. Szkoda tylko, że nie mogłam usłyszeć śmiechu Gucia na tę całą sytuację. Śmielibyśmy się z niej wspólnie przez wiele czasu, aż do następnej śmiesznej rzeczy.
Bardzo lubię czekoladę. Im więcej w niej kakao, tym lepiej. Wtedy jest idealnie. Wiem, że tak JUŻ NIGDY nie będzie. Jednak ten wczorajszy dzień pozwolił mi choć trochę zapomnieć o jałowych smakach i przywrócił mi uśmiech na mojej twarzy.
I tylko żałuję, że mieszkamy tak daleko od siebie. Bo Magda z Wojtkiem są więcej niż rodzina. To są prawdziwi przyjaciele, którzy nie odwrócili się od nas. Oni są jak bardzo dobra czekolada.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz