piątek, 11 września 2015

List z zagranicy, czyli zaproszenie.

  Przyszedł list z Niemiec wraz z zaproszeniem. Totalnie mnie to zaskoczyło, bo myślałam, że sprawa jest zakończona, a dotyczy organów Krzysia, które były pobrane do przeszczepu.

  Ten list jest od DSO (Deutsche Stiftung Organtransplation), czyli coś podobnego do naszego Polskiego Związku Transplantacji.

  Już jeden list od nich dostałam, na dzień przed Wigilią. Z podziękowaniami oraz z informacją, kto jakie narządy dostał. Pamiętam, że byłam wtedy bardzo wzruszona.

  Teraz organizują spotkanie z rodzinami, które wyraziły zgodę na pobranie narządów od swoich bliskich. Mają być jeszcze podziękowania, jakiś wykład, rozmowy, poczęstunek i zdjęcia osób, które dostały szansę na drugie życie. Nie wiem, może wśród tych zdjęć będą osoby, które dostały Krzysia narządy. 

  Dla mnie to jest oczywiste, żeby zgodzić się na darowanie organów. Tam, gdzie człowiek się wybiera po swojej śmierci, nie potrzebuje ich. To jest tylko narząd, który bez głównego procesora (mózgu) nic nie znaczy. Wyrzucenie ich byłoby zwykłym marnotrawstwem. Ludzie nie powinni mieć oporów. Jeśliby sami znaleźli się na miejscu tego, który czeka w kolejce do życia, też by chcieli taki dar otrzymać.

  Bardzo chciałabym pojechać na to spotkanie. Na pewno będzie to niemałe przeżycie. Ale nie wiem, jak to się ułoży. Czy będzie czym pojechać. Naszą kolasą trochę strach jeździć tak daleko. Być może do tego czasu Jasiu zdąży kupić auto i będziemy mogli się wybrać na to spotkanie.

  Na tym zaproszeniu jest wiersz, który w polskim brzmieniu wygląda tak:

  Twoje miejsce jest puste
  Wciąż słyszę Twoje kroki po podłodze.

  Twój głos wciąż mnie woła.

  Z każdym szelestem przy drzwiach
  Myślę, że to Ty wracasz z powrotem.

  Staram się po kawałku zrozumieć, że

  JUŻ NIGDY

  Nie usiądziesz na swoim krześle
  Twoje miejsce pozostanie puste.

      - Petra Würth.

  Zaiste prawdziwe to.



 

1 komentarz :